| Goci a Cesarstwo Rzymskie w III i IV wieku |
|
|
|
| Autor: Władysław T. Wójcik | |
| czwartek, 18 luty 2010 | |
|
W powszechnej świadomości IV wiek po Chrystusie w dziejach
Cesarstwa Rzymskiego funkcjonuje w związku z dwoma wydarzeniami:
przyjęciem przez Rzym chrześcijaństwa oraz najazdami Gotów, które
naruszyły integralność terytorialną imperium, co było prawdziwym preludium do
załamania się Cesarstwa na Zachodzie w V stuleciu. Ciąg wydarzeń, o
których mowa można podzielić na dwa główne nurty. Pierwszy związany jest z
religią chrześcijańską, która w ciągu IV wieku staje się religią państwową w
Cesarstwie Rzymskim. Prawie jednocześnie, w skutek sporów doktrynalnych wśród
chrześcijan zagrożona zostaje jedność Kościoła. Duchowni różnych
obrządków prowadzą działalność misyjną, zarówno na terenie Imperium Romanum,
jak i poza jego granicami.
Z tym właśnie wiąże się drugi nurt wydarzeń. W połowie III wieku Cesarstwo Rzymskie musi zmagać się z najazdami Gotów, które udaje się powstrzymać za panowania tzw. cesarzy iliryjskich (268 – 283). Względna stabilizacja we wzajemnych relacjach rzymsko – gockich trwa aż do II połowy IV wieku. Wówczas to Goci żyjący wokół północnego wybrzeża Morza Czarnego, w skutek naporu Hunów przesuwają się w stronę dolnego biegu Dunaju. Dużej ich grupie udaje się wtedy przekroczyć granicę Imperium i po rozgromieniu armii rzymskiej osiedlić się na terytorium Cesarstwa. Był to pierwszy wyłom w szczelnym przez wieki systemie obronnym Imperium Romanum. Na temat pierwotnych siedzib i pochodzenia Gotów istnieje wiele poglądów, spór w tej materii między uczonymi, zarówno historykami jak i archeologami trwa do dziś. Podstawą wszelkich rozważań jest fragment ogłoszonego w 551 roku De origine actibusque Getarum autorstwa gockiego mnicha Jordanesa (tekst ten jest najczęściej cytowany pod skróconym tytułem jako Getica). Dzieło to jest tylko niewielkim streszczeniem zaginionej pracy historiograficznej Origo Gothica (O pochodzeniu i czynach Gotów), której autorem był sławny intelektualista późnego antyku Kasjodor (żyjący w latach 485 – ok. 550). We wspomnianym fragmencie przedstawiona została legenda wędrówek Gotów na przestrzeni kilku wieków. Pierwotną siedzibą tego ludu, zaliczanego do grupy Germanów Wschodnich, miała być wyspa Skandza w nauce identyfikowana najczęściej południowymi wybrzeżami Szwecji bądź z wyspą Gotlandią. Według Jordanesa przodkowie współczesnych mu Gotów mieli opuścić Skandzę, przepłynąć Ocean (morze Bałtyckie) i osiedlić się w miejscu, które zostało przez nich nazwane Gothiskandzą (wydarzenie to datuje się na I połowę I wieku po Chr.). Na podstawie danych archeologicznych Gothiskandzę umiejscawia się na terenie dzisiejszego Pomorza Wschodniego, Kaszub, płn. - zach. Mazowsza, wzdłuż obu brzegów dolnego biegu Wisły. Jordanes podaje, że gdy nastało panowanie piątego z kolei króla gockiego po przybyciu Gotów do Gothiskandzy, ludy zamieszkujące tę krainę opuściły swoje siedziby i dotarły do ziemi scytyjskiej. Informacje zawarte w legendzie znajdują swoje potwierdzenie w danych archeologicznych. Od około roku 150 obserwuje się szybkie przesuwanie się dużych grup ludności z obszarów współczesnej północnej Polski na południowy wschód, na tereny dzisiejszej zachodniej Ukrainy a także Mołdawii. Przyczyny podjęcia tej wędrówki tłumaczone przez Jordanesa przeludnieniem nie znajdują dostatecznie przekonujących wyjaśnień w nauce. Faktem jest, że nowe siedziby Gotów założone na początku III wieku po Chr., sąsiadowały na południu z rzymską prowincją Dacją. Kontakty rzymsko – gockie już wkrótce nabrały gwałtownego, nieraz krwawego charakteru. W 238 roku na Cesarstwo spadł pierwszy najazd Gotów. W tym samym czasie Imperium Romanum weszło w okres trwającego niespełna 50 lat kryzysu. Trzy lata wcześniej po śmierci cesarza Aleksandra wygasła dynastia Sewerów. Do 284 roku, czyli do wstąpienia na tron Dioklecjana, władza w państwie ciągle się zmienia, kolejni cesarze panują krótko i giną w sposób gwałtowny. Zagrożenia zewnętrzne sprawiają, że najważniejszą instytucją staje się armia. To ona decyduje kto w danym momencie powinien zostać cesarzem, a kto powinien przestać nim być (większość władców rzymskich tego okresu zginęła wskutek przewrotów wojskowych). Poszczególne oddziały rozproszone na terenie ogromnego Imperium ogłaszają cesarzami swoich dowódców. Między nimi wybuchają gwałtowne, wyniszczające wojny domowe. Ogromnych zniszczeń dokonują również wrogowie zewnętrzni Rzymu. Głównym zagrożeniem, w tym okresie znacznie poważniejszym niż Goci, staje się odrodzona (w 226 roku, na gruzach państwa Partów) monarchia perska pod rządami dynastii Sasanidów. Najwybitniejszy król perski III wieku, Szapur I (242 – ok. 272) roszcząc sobie prawa do terytoriów dawnego królestwa Achemenidów, w czasie swojego panowania kilkakrotnie najeżdżał rzymską Mezopotamię, Syrię i Azję Mniejszą. Zdobył m. in. Antiochię syryjską, uprowadził tysiące jeńców. W walkach z Szapurem I śmierć poniosło trzech cesarzy rzymskich. Dużym problemem dla Rzymian staje się utrzymanie granicy na Renie, forsowanej w tym czasie (od 257/258 roku) przez germańskich pobratymców Gotów – Alamanów i Franków. Wydarzenia te niosły za sobą poważne, zupełnie nieoczekiwane konsekwencje, gdyż wskutek najazdów narosły tendencje do usamodzielnienia się poszczególnych obszarów państwa, które nie było w stanie zapewnić im skutecznej obrony. Na to wszystko nałożyły się duże trudności ekonomiczne Cesarstwa. Niska wydajność źródeł pozyskiwania kruszców oraz rosnące wydatki państwowe, z jednej strony idące na utrzymanie stale powiększającej swój stan liczebny armii, z drugiej na silnie rozbudowywany aparat biurokratyczny, przyczyniają się do postępującej deprecjacji rzymskiej monety srebrnej (denara). Konsekwencjami tego była inflacja, a także częściowy powrót do wymiany towarowej. Również podatki zaczęto ściągać częściowo w naturze. Rosnący fiskalizm powoduje upadek miast, załamanie się handlu i rzemiosła. Kryzys dotyka także uprawę roli, nękaną przez rekwizycje nadzwyczajne. Chłopi są zobowiązywani do wykonywania różnych świadczeń na rzecz lokalnej administracji (np. uczestnictwo w budowie i konserwacji murów miejskich czy dróg). Trudną sytuację Cesarstwa Rzymskiego w tym okresie pogorszyły jeszcze ataki Gotów. Celem tych najazdów była grabież bogatych prowincji Imperium, uprowadzanie jeńców, których Goci zamieniali w swoich niewolników albo wymieniali na okup płacony przez Rzymian. Najeźdźcy mogli spodziewać się zawarcia korzystnego dla siebie układu z Cesarstwem, na mocy którego regularnie wypłacano im daninę. W zamian za to barbarzyńcy zaprzestawali ataków, a ponadto dostarczali kontyngentów wojskowych służących w armii rzymskiej (foedus). Na tego rodzaju warunkach Goci zawarli traktat z Cesarstwem po pierwszym najeździe w 238 roku (poświadczona jest obecność oddziałów gockich w służbie Imperium, w wyprawie perskiej w 242 roku). Przez 10 lat w stosunkach rzymsko – gockich panował względny spokój. W 248 roku Rzymianie jednostronnie wymówili traktat pokojowy, zaprzestawszy płacić daninę. Decyzja ta pociągnęła za sobą katastrofalne dla nich konsekwencje. W 250 r. w Dację oraz w Mezję i Trację za Dunajem uderza wielki najazd barbarzyński. Gocki król Kniwa zmontował w tym celu wielką koalicję plemion – sąsiadów Cesarstwa. Razem z Gotami do walki ruszają m.in. sarmaccy Karpowie, a także germańscy Bastarnowie i Hasdingowie – Wandalowie. Barbarzyńcom udaje się zająć trackie miasto Phillippopolis (dzisiejszy Płowdiw w Bułgarii). Do decydującego starcia w tej kampanii doszło w 251 roku, nad rzeką Abrittus. W bitwie zostaje zniszczona większa część rzymskiej armii, ginie cesarz Decjusz oraz jego syn Herenniusz (krótko przedtem podniesiony przez ojca do godności cesarskiej). Następca Decjusza Trebonian Gallus zawarł z barbarzyńcami układ, pozwalając im wycofać się z łupami pochodzącymi z grabieży, a także przywrócił wypłacanie Gotom daniny. W latach następujących po bitwie pod Abrittus barbarzyńcy ponawiają ataki, Rzymianie zaś starają się raczej bezskutecznie osłaniać granicę na Dunaju. Osłabione Cesarstwo nie ma wystarczających sił aby bronić zadunajskiej prowincji Dacji, pozostawionej na łaskę najeźdźców. Jednocześnie Goci dokonują pierwszych wypadów morskich, wykorzystując bazy i flotę na opanowanym przez nich Krymie. Po przepłynięciu Morza Czarnego lądują w Bitynii albo forsują Cieśninę Bosfor, atakują zachodnie i południowe wybrzeża Azji Mniejszej, Grecję właściwą i wyspy greckie. Pirackie wyprawy morskie następują po sobie rok po roku, a straty materialne i ludnościowe, które w skutek nich ponosi Cesarstwo są ogromne. W jednym tylko roku 257 Gotom udaje się zdobyć i złupić kilkanaście małoazjatyckich miast (Chalcedon, Nikomedię, Niceę, Apameę, Prusę). Przełom w walce z barbarzyńskimi piratami nastąpił w 268 roku. Wielka flota Gotów i ich germańskich sprzymierzeńców Herulów, przepłynęła Bosfor, a następnie bezskutecznie oblegała Bizancjum. Tutaj najeźdźcy podzielili swoje siły na kilka części. Pierwsza grupa barbarzyńców wylądowała pod Tesaloniką, gdzie została rozbita przez konne oddziały rzymskie pod osobistym dowództwem cesarza Galiena (253-268). Druga, największa grupa popłynęła dalej, na południe. Wylądowawszy w Attyce i na Peloponezie Goci łupią Ateny, a także najprawdopodobniej Korynt, Argos, Spartę i Olimpię. Trzecia część wyprawy próbowała bez powodzenia atakować małoazjatyckie miasta (poza złupieniem świątyni Artemidy w Efezie nie osiągnęła sukcesów). W czasie odwrotu z Grecji, odbytego na lądzie, obciążonym łupami barbarzyńcom drogę odwrotu odcięła armia rzymska prowadzona przez następcę Galiena, cesarza Klaudiusza II (268-270), pierwszego z serii tzw. cesarzy iliryjskich. W bitwie koło miasta Naissus w 269 r., najeźdźcy zostali całkiem rozbici, bardzo niewielu spośród nich udało się uciec. Jeńców albo wcielono do wojska albo osadzono jako kolonów, na obszarach na południe od Dunaju. Senat rzymski nadał zwycięskiemu imperatorowi przydomek „gocki” (Gothicus - cesarz ten w historiografii najczęściej jest wymieniany właśnie jako Klaudiusz Gocki). Klęska wyprawy 268/269 położyła kres pirackim wypadom morskim Gotów. Inicjatywa w wojnie przeszła w ręce rzymskie. Następca Klaudiusza II Aurelian (270-275) przekroczył Dunaj i spacyfikował plemiona barbarzyńskie, zagrażające od tej strony Cesarstwu (w 271 roku Goci zawarli foedus – układ sojuszniczy). Jednocześnie Aurelian podjął decyzję o likwidacji administracji Dacji, przesiedleniu zromanizowanej ludności i ewakuacji wojsk ze strefy zadunajskiej. Koszty ochrony tych terenów okazały się dla Rzymian zbyt wysokie. Zorganizowanie obrony na naturalnej zaporze jaką była rzeka Dunaj wydawały im się najbardziej pragmatycznym rozwiązaniem. W następnych latach obszary opuszczonej prowincji Cesarstwa stały się miejscem krwawej rywalizacji między plemionami barbarzyńskimi. Zwycięsko wyszli z niej Goci, którzy po przegnaniu konkurentów umacniają się na terenach dawnej północnej Dacji. Ich rywale: sarmaccy Karpowie, germańscy Bastarnowie i Gepidowie kolejno otrzymują azyl w granicach Imperium. W latach 90 – tych III wieku odnotowuje się podział plemienia Gotów. Grupa zachodnia – Terwingowie, sami siebie określający mianem Wezjów, w literaturze najczęściej nazywana jest Wizygotami. Grupę wschodnią – Greutungów historiografia określa zwykle jako Ostrogotów. Do II połowy IV wieku Terwingowie zasiedlać będą tereny na zachód od górnego Dniestru i dolnego Prutu (późniejszy Siedmiogród). Na wschód od nich swoje siedziby posiadali Greutungowie. W ostatnich latach III wieku Goci wojowali z osiadłymi wówczas na Nizinie Węgierskiej Hasdingami – Wandalami. Doszło wtedy także do wojny z Rzymem, po której w 295/296 r. zawarto układ sojuszniczy, który utrzymał się do 323 r. Foederati goccy brali udział w perskiej wyprawie cesarza Galeriusza w 297r. W tym samym czasie w Cesarstwie Rzymskim zaszły głębokie przemiany. Panowanie Dioklecjana (284-305) zakończyło epokę Kryzysu, a wprowadzone przez niego reformy, kontynuowane przez Konstantyna Wielkiego (306-337), w znacznym stopniu odmieniły państwo. Niektóre zmiany były konsekwencją nasilających się tendencji z okresu wcześniejszego. Dotyczy to choćby ewolucji charakteru władzy cesarskiej. Już cesarz Aurelian wprowadził do swojej tytulatury określenie dominus ac deus (pan i bóg). Za panowania Dioklecjana tendencje te ostatecznie się ugruntowały, wszystko co dotyczyło władcy zyskało miano „świętego” albo „boskiego”. Wierzono bowiem, że władca był obdarowany przez bóstwo specjalną łaską (charisma) i miał udział w boskości. Wprowadzono ceremoniał dworski na modłę wschodnią, zapożyczoną z perskiego królestwa Sasanidów. Różnica między cesarzem a jego poddanymi stała się wyraźniejsza. Rzymski monarcha nosił odtąd wspaniałe, wymyślne szaty. Rzadko występował publicznie. Dostęp poddanych do cesarza był ograniczony i wiązał się z przymusem złożenia specjalnego hołdu – czołobitności (nazywanej adoratio). Sam Dioklecjan podkreślał boską proweniencję swojej władzy przyjmując tytuł Iovius (Jowijski), a swojemu współrządcy nadał miano Herculius (Herkulijski). Koncepcja ta została rozwinięta później przez Konstantyna Wielkiego, po Edykcie Mediolańskim w 313 roku, kiedy to cesarz jako wybraniec Boga chrześcijan, stał się pośrednikiem między Bogiem a swoimi poddanymi. Wszystko to miało na celu stworzenie ideologii państwowej wzmacniającej pozycję osoby cesarza, który stał się jedynym w państwie ośrodkiem stanowienia i egzekucji prawa. Jednym z priorytetowych celów polityki cesarskiej było zwiększenie potencjału obronnego Imperium. Liczba żołnierzy wzrosła, armia została gruntownie zreorganizowana. Zwiększono udział konnych w wojsku, stworzono z nich niezależne oddziały (należy tutaj nadmienić, że reforma rzymskiej jazdy została rozpoczęta już za panowania Galiena; Dioklecjan tylko ją kontynuował). Liczebność podstawowej jednostki taktycznej – legionu została znacznie obniżona (z 5 tys. żołnierzy do tysiąca). Poza istniejącymi oddziałami nadgranicznymi (limitanei) stworzono korpusy stacjonujące w głębi terytorium państwa tzw. comitatenses. Doskonale wyszkolone, dobrze opłacane i zaopatrywane, w razie niebezpieczeństwa zewnętrznego gotowe były ruszyć na zagrożony odcinek granicy Cesarstwa. Utrzymanie tak wielkich sił zbrojnych zmusiło Dioklecjana do przeprowadzenia reform podatkowych i administracyjnych. Wobec upadku rzymskiej monety srebrnej odpowiednie środki uzyskiwano drogą corocznej rekwizycji w naturze. System ten był z jednej strony mało wydajny, z drugiej stanowił ogromne obciążenie dla ludności, która nigdy nie mogła być pewna, jak dużą część swoich zasobów będzie musiała oddać państwu. Dioklecjan zreformował system fiskalny wprowadzając jednolity pobór podatków oparty na podatku pogłównym (capita) i gruntowym (iugatio). Całą ziemię uprawną w Cesarstwie podzielono na jednostki obliczeniowe, w zależności o wielkości obszaru i wydajności gruntów uprawnych. Co pięć lat wysokość świadczeń na ustalano na nowo(pięcioletni okres między kolejnymi cenzusami nosił nazwę indykcji). Aby zwiększyć efektywność poboru podatków, wzmóc kontrolę nad urzędnikami i zmusić ich do właściwego wypełniania przydzielonych im zadań Dioklecjan zapoczątkował wprowadzenie nowego, silnie zhierarchizowanego systemu administracyjnego w Cesarstwie. Zmniejszono obszar prowincji, których liczba wzrosła (z 50 do ok. 110). Przeprowadzony został rozdział władzy cywilnej i wojskowej na danym terenie. Namiestnik miał odtąd pełnić jedynie funkcje cywilne. Dowództwo armii sprawował dux. Poszczególne prowincje przydzielono do większych jednostek administracyjnych – diecezji (dioecesis, w czasach Dioklecjana było ich 13, później ich liczba się zmieniała). Za panowania Konstantyna Wielkiego wprowadzono trzeci, najwyższy stopień administracji lokalnej – podział państwa na 4 prefektury: Galliarum, Illyrici, Italiae et Africae, Orientis (w ciągu wieku IV były okresy gdy prefektura Iliyricum łączyła się z Italiae et Africae; po 395 r. podział na 4 prefektury był stały). Naczelnikami prefektur byli prefekci pretorium (praefecti pretorio), którzy w terenie byli najwyższymi urzędnikami administracji cywilnej i sądownictwa. Wydawali oni rozkazy wikariuszom (vicarii) – zarządcom diecezji; a ci z kolei sprawowali nadzór nad namiestnikami prowincji. Wojskowymi odpowiednikami prefektów, a zarazem najwyższymi oficerami armii byli magistrii militum, przed którymi odpowiedzialni byli duces na obszarze prowincji. Głównym ośrodkiem władzy centralnej w okresie IV stulecia stał się dwór cesarski (comitatus). To stąd wychodziły zarządzenia do lokalnych władz cywilnych i wojskowych, tutaj stanowiono prawo, rozpatrywano petycje obywateli. Tutaj też mieściła się mennica i skarb państwowy. Najważniejszym urzędem dworskim był zwierzchnik urzędów cesarskich (magister officiorum), który zarządzał cesarską kancelarią - scrinia (obejmującą trzy działy: epistolae, memoriae, libelli) Odpowiadał też osobiście za bezpieczeństwo władcy, sprawując kontrolę nad korpusem oficerskim (protectores domestici), gwardią pałacową (scholae palatinae) i zespołem kurierów cesarskich – agentes in rebus. Ważnymi funkcjonariuszami na dworze byli także: questor sacri palatii, który zajmował się opracowywaniem ustaw i rozporządzeń cesarskich oraz urzędnicy skarbowi comes sacrarum largitionum i comes rei privatae. Rolę szarej eminencji dworu cesarskiego pełnił często urzędnik noszący tytuł przełożonego świętej sypialni (praepositus sacri cubiculi). Funkcja ta była zarezerwowana dla eunuchów, nierzadko niewolników. Duże wpływ na decyzje władcy miała rada przy cesarzu – sacrum consistorium. Jej skład zależał wyłącznie od woli monarchy. Zwykle należeli do niej najwyżsi urzędnicy dworscy, oficerowie armii, wysocy urzędnicy administracji. Wszystkie te osobistości, wraz z mennicą i skarbem państwowym podróżowały wraz z cesarzem, który w warunkach IV stulecia często musiał zmieniać miejsca pobytu. Historyczna stolica Imperium – Rzym rzadko była odwiedzana przez panujących. I tak jak cała Italia (w której wprowadzono podział na dwie diecezje i kilkanaście prowincji) Rzym utracił swoje dawne znaczenie – centrum świata rzymskiego. Senat rzymski w tym okresie nie miał prawie w ogóle wpływu na politykę państwową. Jego rola sprowadzała się do zatwierdzania niektórych, zwykle tych niepopularnych rozporządzeń cesarskich. Jego dawne funkcje przejęła grupa najwyższych urzędników państwowych skupionych w sacrum consistorium. Stopień zbiurokratyzowania Imperium w tym późnym okresie obrazują liczby. Około 249 roku w Cesarstwie działało tylko 250 wyższych urzędników; 150 lat później było już ich ponad 6 tysięcy. Groźba niebezpieczeństwa zewnętrznego sprawiała, że cesarze obierali swoje siedziby bliżej granic państwa. W wielu częściach Imperium mieściły się miasta rezydencjonalne, pełniące funkcję stolicy, wtedy gdy przybywał do nich cesarz wraz ze swoim dworem. Do najważniejszych rezydencji cesarskich należały na zachodzie Mediolan (Mediolanum), Trewir (Augusta Treverorum), na granicy naddunajskiej Sirmium nad Sawą, na wschodzie Nikomedia (przeżywająca swój rozkwit za panowania Dioklecjana) i Antiochia Syryjska. Do ogromnego znaczenia już w IV wieku doszło wybudowane z woli Konstantyna Wielkiego nowe miasto nad Cieśniną Bosfor. Ulokowane na miejscu dawnej kolonii greckiej Byzantion, nazwane zostało od imienia założyciela Konstantynopolem (Constantinopolis). Powstanie Konstantynopola właśnie nad Bosforem wiązało się z doskonałym położeniem strategicznym, w cieśninie oddzielającej dwa kontynenty, w bezpośredniej bliskości prowincji naddunajskich, w miejscu skąd stosunkowo szybko można było dotrzeć na zagrożoną przez Persów granicę wschodnią. Intencją założyciela Konstantynopola (miasto zostało poświęcone w 330 roku) była budowa nowej stolicy Imperium, drugiego Rzymu, wielkiego centrum kultury łacińskiej, na obszarze zhellenizowanym, a także ośrodka chrześcijaństwa, w odróżnieniu od tradycyjnego, pogańskiego Rzymu. Konstantynopol otrzymał wielkie przywileje przysługujące dotąd dawnej stolicy państwa, senat, autonomię administracyjną i sądowniczą. Wzniesiono tam piękne monumentalne budowle, pałac cesarski, świątynie chrześcijańskie i pogańskie, bibliotekę, termy i hipodrom. Jednym z najważniejszych wyzwań z którym musiało się zmagać Cesarstwo był problem stabilizacji politycznej państwa. Doświadczenia III stulecia, przewrotów wojskowych, wojen domowych zmusiły panujących do wprowadzenia rozwiązań mających na celu zapobieganiu ewentualnym uzurpacjom. Omówiona już sakralizacja władzy cesarskiej stwarzająca nową ideologię państwową według której cesarz będący dotąd pierwszym obywatelem stawał się bożym pomazańcem, tym samym wzmacniająca jego władzę, nie mogły zastąpić konkretnych kroków politycznych. Próbą przeciwdziałania uzurpacjom był wprowadzony przez Dioklecjana system zwany tetrarchią. Cesarz ten podniósł najpierw do godności cezara swojego oficera Maksymiana, a następnie uczynił go augustem(w 286 roku) – czyli drugim cesarzem (właśnie wtedy obaj cesarze przyjęli przydomki Jowijski i Herkulijski, dla określenia hierarchii między sobą; Dioklecjan rezerwując sobie przydomek Iovius zaznaczył swoje pierwszeństwo). W 293 roku obaj augustowie Dioklecjan i Maksymian dobrali sobie po jednym współrządcy z tytułem cezara. W ten sposób państwem rządziło czterech cesarzy, którzy podzielili się odpowiedzialnością w różnych obszarach państwa. Dioklecjan i jego cezar Galeriusz administrowali Wschodem i prowincjami naddunajskimi; Maksymian ze swoim cezarem Konstancjuszem I Chlorusem – Zachodem. System tetrarchii (z greckiego – rządy czterech) zakładał, że obaj augustowie po 20 latach panowania ustąpią i przekażą władzę dwóm cezarom, którzy podniesieni do rangi augustów dobiorą sobie kolejnych dwóch cezarów. Ich rządy trwać miały następne 20 lat. Założenia systemu nie brały pod uwagę ambicji poszczególnych współrządców, niechęci starszych rangą cesarzy do abdykacji, tendencji do przekazywania tronu drogą dziedziczenia, po śmierci któregoś z tetrarchów. Prawie natychmiast po tym jak w 305 roku Dioklecjan wraz z Maksymianem abdykowali, doszło do nowych wojen domowych. W 306 roku zmarł august Konstancjusz Chlorus. Jego syn Konstantyn nie bacząc na prawa przekazywania władzy w ramach systemu tetrarchii ogłosił się cezarem, a później augustem. Wkrótce potem podobnie postąpił syn innego byłego tetrarchy Maksymiana - Maksencjusz. Roszczenia polityczne różnych osób doprowadziły do sytuacji, gdy o władzę w państwie w pewnym momencie walczyło ośmiu cesarzy. Względną stabilizację udało się osiągnąć dopiero ok. roku 313, gdy na zachodzie pozostał już tylko jeden cesarz Konstantyn (w 312 r. w bitwie przy Moście Mulwijskim pokonał on Maksencjusza), dominację na wschodzie zapewnił sobie Licyniusz. System tetrarchii, który miał przywrócić państwu spokój, paradoksalnie stał się źródłem nowych niepokojów. Wraz z jego upadkiem zwyciężyły tendencje dynastyczne. Po Konstantynie(który pokonał Licyniusza w 324 r.) rządzili jego synowie i bratanek Julian (361-363). Później panowali przedstawiciele kolejnych dynastii: pierwszej wywodzącej się od Walentyniana I w latach 364 – 392, druga teodozjańska od 379 roku do 455 na Zachodzie i do 457 na Wschodzie. Od czasów Konstantyna w IV wieku nie powiodła się żadna próba uzurpacji w Cesarstwie. W momencie gdy państwem rzymskim rządzili Konstantyn i Licyniusz na arenę polityczną ponownie wkroczyli Goci. W czasie wojny między cesarzami zakończonej pokojem w 317 roku Terwingowie wspierali Licyniusza. Kontyngenty gockie pozostały na obszarach diecezji Tracji, należącej do strefy wpływów cesarza wschodu, wyrządzając niemało szkód. W 323 roku Konstantyn wkroczył na te tereny, pobił Gotów i przepędził ich za Dunaj, a następnie zwrócił się przeciw Licyniuszowi. Do decydującego starcia doszło latem 324 r., w bitwie pod Chryzopolis. Konstantyn pokonał i pochwycił swojego rywala. Licyniusz został zdetronizowany. Spróbował jednak przy pomocy Gotów odzyskać tron. Jego plany zostały odkryte. W czasie ucieczki do kraju Terwingów został ujęty, a następnie stracony. W następnych latach Rzymianie podjęli szereg wypraw za Dunaj. Wykorzystując wojny między plemionami starali się zażegnać niebezpieczeństwo gockie wspierając ich wrogów Sarmatów. W 332 roku synowi Konstantyna Wielkiego, przyszłemu cesarzowi Konstantynowi II udało się odnieść decydujące zwycięstwo nad Terwingami i zawrzeć z nimi foedus. Układ ten okazał się stosunkowo trwały. Przez następne trzydzieści lat w relacjach gocko – rzymskich panował względny spokój. Do niepokojów na granicy naddunajskiej doszło za panowania ostatniego cesarza Rzymu z dynastii Konstantyna – Juliana (361-363). W czasie pobytu Juliana w Konstantynopolu w 362 roku, doradcy cesarza próbowali skłonić go do podjęcia karnej ekspedycji przeciw Gotom, którzy zaczęli najeżdżać tereny Tracji. Cesarz zaprzątnięty ideą zorganizowania wielkiej wyprawy przeciw Persom odniósł się do sprawy lekceważąco. Miał się wyrazić, że Goci nie są dla niego godnymi przeciwnikami, a do pokonania ich wystarczyliby galaccy handlarze niewolników. Terwingowie wypełnili jednak swoje zobowiązania sojusznicze wobec Cesarstwa wynikające z układu zawartego w 332 roku i uczestniczyli w wojnie z Persami, która przybrała wyjątkowo niekorzystny obrót dla Rzymu. Wyprawa perska Juliana w 363 zakończyła się klęską, sam cesarz zginął na polu bitwy. W wyniku pokoju zawartego w tym samym roku Imperium poniosło znaczne straty terytorialne na wschodzie. W 364 roku po kilkumiesięcznym panowaniu następcy Juliana Jowiana (363-364) na tron cesarski wstąpił Walentynian I (364-375). Jeszcze w tym samym roku powołał on do współrządów swojego brata Walensa (364-378). Bracia podzielili się władzą w państwie. Walentynian sprawował swoje rządy na Zachodzie, a Walens opiekował się prowincjami wschodnimi. Już na początku 365 roku, w czasie swojej podróży do Syrii Walens otrzymał meldunek o dużej grupie wojowników gockich zgrupowanych nad Dunajem, tuż przy granicy z Tracją. Wysłane w tamte rejony posiłki zostały zatrzymane w Konstantynopolu przez krewnego Juliana Prokopiusza, który przy ich pomocy ogłosił się cesarzem. Powołując się na swoje pokrewieństwo z członkami rodu Konstantyna Wielkiego Prokopiusz wezwał Terwingów do wypełnienia warunków układu pokojowego z 332 roku i przysłania mu wsparcia do walki z Walensem. Goci przychylili się do prośby Prokopiusza i wysłali posiłki, które jednak nie zdążyły nadejść na czas. Uzurpator został uprzednio pochwycony przez prawowitego cesarza i stracony w maju 366 roku. Zwycięski Walens nie zamierzał darować Gotom poparcia jakiego udzieli jego wrogowi, a wspomniany incydent stał się przyczyną wojny między Cesarstwem a Gotami. Wszystkie oddziały przysłane na pomoc Prokopiuszowi zostały wzięte do niewoli rzymskiej. Już na wiosnę 367 roku cesarz przeprawił się wraz z armią za Dunaj, spustoszył ziemię Terwingów, którzy zmuszeni byli uciekać na północ, w stronę Karpat. Kolejne wyprawy przeprowadzone przez Walensa w 368 i 369 roku zmusiły Gotów do podjęcia pertraktacji z cesarzem. Układ pokojowy, który zawarli z Cesarstwem świadczył o ich całkowitej klęsce w wojnie. Jego warunki były dużo bardziej niekorzystne niż foedus z roku 332. Imperium zaprzestało wypłacania okupu Terwingom, którzy musieli oddać wielu zakładników, jako gwaranta traktatu. Walens powrócił w chwale do Konstantynopola, odbył triumf przyjmując na znak zwycięstwa tytuł Gothicus. Sytuacja na granicy dunajskiej wydawała się Rzymianom ustabilizowana, dalszy bieg zdarzeń pokazał jednak jak bardzo mylne były to wyobrażenia. W latach 70-tych IV wieku nad północne wybrzeża Morza Czarnego przybył nowy, nieznany dotąd w Europie lud nomadów, który już wkrótce zasłynąć miał ze swojej dzikości i okrucieństwa. Hunowie, bo o nich tutaj mowa, już wkrótce mieli stać się przyczyną wielkich przeobrażeń w całym świecie śródziemnomorskim. Kwestia pochodzenia Hunów jest ciągle żywo dyskutowana w nauce. Najczęściej identyfikuje się ich ze znanym ze źródeł chińskich plemieniem Hsiung-nu, które w I wieku przed Chrystusem najeżdżało północne rubieże Cesarstwa Chin. Odparci ostatecznie około 93 roku po Chr. Hsiung-nu ruszyli na zachód. Wędrówka nad Morze Czarne zajęła im trzy kolejne stulecia. Po podbiciu i podporządkowaniu sąsiadów Gotów, indoirańskich Alanów Hunowie na przełomie 375 i 376 roku zaatakowali Greutungów. W walkach zginęło kolejno dwóch gockich królów, a Greutungowie zmuszeni zostali do opuszczenia swoich siedzib i ucieczki za Dniestr. Mimo wsparcia jakiego udzielili im ich pobratymcy Terwingowie, Goci pod naporem Hunów nie utrzymali pozycji i kontynuowali ucieczkę dalej na południe, docierając w końcu nad Dunaj. Przywódca Terwingów Fritigern w obliczu trudnej sytuacji swojego ludu poprosił Rzymian o pozwolenie wejścia na terytorium Cesarstwa. Poselstwo wysłane w tej sprawie do Walensa zostało przyjęte przychylnie. Cesarz przebywający wówczas w Antiochii Syryjskiej, zgodził się przyjąć ludzi Fritigerna licząc być może, że pomogą mu oni w toczącej się wojnie z Persją. Niemal całe plemię Terwingów (mężczyźni, kobiety, dzieci) zostało w 376 roku przy pomocy rzymskiej przeprawione przez Dunaj i osiedlone w Tracji. Przesiedleńcom już wkrótce zaczęło brakować prowiantu, co stało się szczególnie dotkliwe w miesiącach zimowych na przełomie 376 i 377 roku. Ciężkie położenie Gotów pogorszyła jeszcze chciwość lokalnej administracji rzymskiej, której przedstawiciele sprzedawali przybyszom żywność po zawyżonych cenach. Doprowadziło to wkrótce do zamieszek. Aby uśmierzyć niepokoje dowódca wojsk rzymskich w Tracji comes rei militaris Lupicynus ściągnął wszystkie dostępne mu oddziały pilnujące limesu wzdłuż Dunaju. Granica została całkowicie odsłonięta. Bez żadnych przeszkód przedzierały się przez nią kolejne grupy Gotów, głównie Greutungów, którym przewodzili wodzowie Alateus i Safraks. Lupicynus próbował ratować sytuację uciekając się do podstępu. Zaprosił mianowicie przywódców Terwingów z Fritigernem na czele na ucztę w swojej kwaterze głównej, w Marcjanopolis, na której mieli oni zostać pojmani lub zgładzeni. Fortel nie udał się, goccy dostojnicy zdołali zbiec, a niniejszy incydent przekonał ich, że nie są w stanie uzyskać niczego od władz rzymskich na drodze innej niż konflikt zbrojny. Wkrótce po uczcie w Marcjanopolis Lupicynus ruszył ze swoim wojskiem przeciw Gotom. Jego oddziały zostały doszczętnie rozgromione nieopodal tego miasta. Barbarzyńcy po ograbieniu Tracji rozpoczęli pustoszenie sąsiednich prowincji. Niepokoje objęły cały należący do Rzymu obszar wschodnich Bałkanów. Początkowo obaj rządzący wówczas cesarze sądzili, że kryzys uda się zażegnać bez ich osobistego udziału. Posiłkom wysłanym ze Wschodu, na którym wciąż przebywał Walens, oraz z Zachodu oddelegowanym przez cesarza Gracjana (syna zmarłego w 375 roku Walentyniana I) po połączeniu udało się odnieść kilka sukcesów w walce z naporem barbarzyńców. W okolicach miejscowości Ad Salices stoczono jesienią 377 roku bitwę, która jednak nie przyniosła rozstrzygnięcia żadnej ze stron. Gotom udało się w miesiącach zimowych podejść pod mury Konstantynopola, ale w obliczu braku urządzeń oblężniczych nie podjęli próby zdobycia miasta. Pod koniec maja 378 do stolicy nad Bosforem przybył wreszcie Walens. Wobec obiecanego osobistego udziału augusta Zachodu w akcji wyparcia barbarzyńców perspektywy kampanii wyglądały obiecująco z punktu widzenia Rzymian. Nadzieje na współdziałanie połączonych sił cesarzy Wschodu i Zachodu okazały się jednak płonne. Gracjana zatrzymał nad Renem niespodziewany atak plemion zachodniogermańskich, głównie Alamanów. Walens postanowił czekać na przybycie swojego bratanka i przez dwa miesiące jego oddziały bezczynnie stacjonowały pod Konstantynopolem. Na samym początku sierpnia zniecierpliwiony august Wschodu otrzymał meldunek o sporej grupie Terwingów zbliżających się do Hadrianopola. Mimo otrzymania listów od bratanka informujących, że atak Alamanów został odparty, a oddziały Gracjana są już w drodze na Wschód, Walens zarządził wymarsz i wkrótce dotarł pod Hadrianopol. Mimo kolejnych wiadomości wskazujących, że armia Zachodu wkroczyła już na Bałkany i wkrótce będzie mogła wesprzeć jego wysiłki, Walens postanowił przyjąć bitwę. Decyzję tę przyspieszyła zapewne prośba o rozpoczęcie negocjacji pokojowych z jaką wystąpił Fritigern w nocy poprzedzającej starcie. Przekonała ona Walensa, że wiadomości jego wywiadu są prawdziwe; Rzymianie mieli mieć ponad dwukrotną przewagę liczebną nad Gotami. Właśnie dlatego wódz Terwingów z powodu własnej słabości postanowił układać się z Rzymianami. Jak się później okazało armia Walensa aż takiej przewagi nie miała, wedle ostatnich szacunków liczyła od 17 do 25 tysięcy żołnierzy. Rzymscy wywiadowcy nie wzięli pod uwagę, że do 10 – 12 tysięcy uzbrojonych Terwingów Fritigerna niedługo przed bitwą dołączyli ich sprzymierzeńcy: około 6 tysięcy Greutungów Alateusa i Safraksa łącznie z występującym w roli ich sojuszników Alanami i Hunami. 9 sierpnia 378 roku, po południu Rzymianie ruszyli do natarcia. Jako pierwsza rozbita została atakiem kawalerii Greutungów i Alanów jazda lewego skrzydła armii cesarskiej, wkrótce potem ten sam los spotkał jeźdźców osłaniających prawą flankę. Walcząca w centrum piechota rzymska znalazła się w potrzasku, otoczona z trzech stron. Poległ cesarz Walens wraz z 2/3 swojej armii. Dzień po bitwie barbarzyńcy przypuścili nieudany szturm na Hadrianopol w którym schronili się żołnierze ocaleli z pogromu. Mimo ponawianych ataków miasto zdołało się obronić. Goci ich sprzymierzeńcy pomaszerowali więc dalej, docierając do Konstantynopola. Widok murów stolicy nad Bosforem zniechęcił ich jednak do podejmowania jakichkolwiek akcji. W tym samym czasie Gracjan na wieść o klęsce i śmierci Walensa zaniechał dalszego marszu, wycofał się do Sirmium nad Sawą, powołał na stanowisko magister equitum per Illyricum wodza Teodozjusza. 19 stycznia 379 roku w Sirmium Teodozjusz podniesiony został do godności augusta. Gracjan powierzył mu opiekę nad prowincjami wschodnimi Cesarstwa. Obszary te cały czas były pustoszone przez Gotów i ich sprzymierzeńców, najważniejszym więc zadaniem nowego władcy było powstrzymanie niszczycielskich działań barbarzyńców. Teodozjusz wykazał spore zdolności organizacyjne, udało mu się przynajmniej w części odtworzyć siły zbrojne zniszczone pod Hadrianopolem. W 379 roku udało mu się odnieść kilka drobnych sukcesów w walkach z Gotami, jednak rok później poniósł ciężką klęskę w Macedonii, z której ledwo uszedł z życiem. Wobec niemożności pokonania barbarzyńców Teodozjusz został zmuszony do podpisania pokoju będącego dowodem słabości państwa rzymskiego. 3 października 382 roku zawarto układ na mocy którego Gotom przyznano ziemię w prowincjach Moesia Secunda i Dacia Ripensis. Obszar ten stanowił ich własność, nie była to dzierżawa, barbarzyńcy nie byli przywiązani do ziemi jak kolonowie, co było dotąd normalną praktyką w przypadku osiedlania przybyszów spoza granic Cesarstwa. Otrzymali oni również całkowite zwolnienie z płacenia podatku gruntowego. Prawdziwym precedensem w historii Imperium Rzymskiego było osiedlenie na stosunkowo dużym obszarze jego terytorium całych grup plemiennych i przyznania im jednocześnie tak szerokiej autonomii. Terwingowie i Greutungowie (nazywani odtąd w historiografii odpowiednio: Wizygotami i Ostrogotami) utworzyli w granicach Cesarstwa pierwsze niezależne państwa barbarzyńskie. Mimo pozoru podobieństwa do dawnych foedus zawieranych przez cesarzy układ z 382 roku szedł znacznie dalej. Goci mieli wysyłać oddziały na pomoc cesarzowi zachowując jednocześnie ich plemienną wojskową strukturę organizacyjną. Dowodzić mieli nimi ich właśni barbarzyńscy wodzowie. Oddziały te otrzymały przywilej hospitalitas, zakwaterowania wśród ludności prowincji oraz poboru od niej żywności i pieniędzy na własne potrzeby. Jednocześnie skarb państwowy obowiązany był do wypłacania regularnych kwot na rzecz Gotów (była to normalna praktyka dawnych foedus przy tej bardzo istotnej różnicy, że sumy wypłacano plemionom, których siedziby znajdowały się poza terytorium Imperium). Na mocy traktatu z 382 roku Goci stawali się legalnymi mieszkańcami Cesarstwa, choć pod względem prawnym nadal pozostawali cudzoziemcami (gentiles). Nie byli formalnie obywatelami Rzymu, nie przysługiwało im np. ius conubium prawo do zawarcia zgodnego z prawem rzymskim związku małżeńskiego. Wydarzenia następujące po pokoju z 382 roku pokazały jak przełomowy miał on charakter. Goci dochowali postanowień układu aż do roku 391, biorąc udział w wojnach domowych w Cesarstwie, wspierając zgodnie ze swoim własnym interesem Teodozjusza albo walczących przeciw niemu uzurpatorów Maksymusa (387-388 r.), a później Eugeniusza (392-394). W 391 roku doszło do otwartej rebelii Gotów zamieszkujących na terenie Cesarstwa. Na jej czele stanął Alaryk. Bunt ten udało się stłumić w roku następnym co jednak nie złamało kariery przywódcy tego wystąpienia. Wizygoci stopniowo umacniali swoją pozycje wykorzystując trudności Imperium spowodowane inwazją Hunów w ostatnich latach IV wieku. Pierwszy atak Alaryka na Italię w 401 roku udało się Rzymianom odeprzeć, jednak w 408 roku Goci przybyli tam ponownie, a dwa lata później zdobyli i zrabowali Rzym. Chociaż w wymiarze politycznym upadek Wiecznego Miasta nie miał aż takiego znaczenia (po trzech dniach plądrowania barbarzyńcy wycofali się), to wydarzenie to nabrało znaczenia symbolicznego, zrobiło ogromne wrażenie na współczesnych. Znacznie bardziej doniosłe w swoich konsekwencjach były wypadki z lat 405 – 408, kiedy to Wandalowie, Alanowie i Swebowie przełamali granicę na Renie i wkroczyli na ziemie Zachodniego Cesarstwa. Integralność terytorialna państwa została wtedy poważnie naruszona. Wkrótce potem kolejne ludy germańskie (Alamanowie, Frankowie, Burgundowie) bezkarnie przekroczyły reński limes, stanowiący skuteczną zaporę od czasów Augusta Oktawiana, zakładając w granicach Imperium swoje państwa plemienne. Najazd Gotów Alaryka na Italię (408-410) choć krótkotrwały był jednym z czynników, który uniemożliwił władzom rzymskim przeciwdziałanie katastrofalnej sytuacji nad Renem. Co istotne, plemiona germańskie stopniowo dokonujące rozbioru Cesarstwa Zachodniorzymskiego były w dużej części schrystianizowane. Owi Germańscy chrześcijanie byli jednak wyznawcami obrządku ariańskiego, innego od wiary chrześcijan wyznawanej na obszarach, które zostały przez nich podbite. Bibliografia Cameron A., Późne Cesarstwo Rzymskie (Warszawa 1993). Heather P., Upadek Cesarstwa Rzymskiego (Poznań 2006). Jaczynowska M., Historia Starożytnego Rzymu (Warszawa 1983). Kokowski A., Goci. Od Skandzy do Campi Gothorum (Warszawa 2008). Kulikowski M., Rome`s Gothic Wars, (Cambridge 2007). Strzelczyk J., Goci – Rzeczywistość i legenda (Warszawa 1984). Thompson., Romans and Barbarians. The Decline of The Western Empire (Madison Wc. 1983). Wolfram H., Germanie (Kraków 1996); Historia Gotów (Warszawa 2002); The Roman Empire and Its Germanic Peoples (Berkeley 1997). Vogt P., Upadek Rzymu (1993). Spór ten zreferowany został w następujących opracowaniach: Kokowski A., Goci. Od Skandzy do Campi Gothorum, (Warszawa 2008), ss. 23-25 i 31-69; Strzelczyk J., Goci – Rzeczywistość i legenda, (Warszawa 1984), ss. 46 – 76.; Wolfram H., Historia Gotów, (Warszawa 2002), ss. za: Strzelczyk J. (2002), ss. 46-47; Jordanes, Getica, 25 – 28. Kokowski (2008), s. 15. Wolfram (2002) s. 23. Kokowski (2008). ss. 27-38. Wolfram (2002) s. 57. Kokowski (2008). S. 50; Strzelczyk (1984) ss. 48-49. Kokowski (2008), ss. 71-75. Ibidem, ss. 96-97. Wolfram H. (2002), s. 64. Cameron A., Późne Cesarstwo Rzymskie, (Warszawa 1993), ss. 12-13; Heather P., Upadek Cesarstwa Rzymskiego, (Poznań 2006) ss. 78-80. Wolfram H., The Roman Empire and Its Germanic Peoples (Berkeley 1997), ss. 39-42. Mowa tutaj o problemie politycznych tendencji separatystycznych w Cesarstwie Rzymskim w okresie Kryzysu. W najeżdżanej przez Germanów Galii i we wschodniej Syrii niepokojonej przez Persów powstają praktycznie niezależne państwa buforowe (Imperium Galliarum Postumusa i Tetrykusa oraz państwo palmyreńskie Odenata i Zenobii). Jedność Cesarstwa Rzymskiego udaje się przywrócić cesarzowi Aurelianowi, który po zdobyciu Palmyry(272 r.) i po pokonaniu galijskiego imperatora Tetrykusa(273 r.), przybrał tytuł Odnowiciel Świata(Restitutor Orbis); Vogt P., Upadek Rzymu (1993), ss. 72-75. Cameron (1993), ss. 14-15; Vogt J., (Warszawa 1993), ss. 38-40. Vogt (1993), ss. 69-70. Wolfram (2002), s. 64. Ib. ss. 65-66; Kulikowski M., Rome`s Gothic Wars (Cambridge 2007), s. 18; Wolfram (1997), s. 44. Flota i bazy morskie zostały przejęte przez Gotów po opanowaniu Królestwa Bosporańskiego, niewielkiego państwa greckiego leżącego we wschodniej części Krymu. Przez wieki pozostawało ono w zależności od Rzymu; Wolfram (2002), s. 68. Na temat Królestwa Bosporańskiego polecam adres internetowy: www.argonauci.info. Znaleźć tam można kilka artykułów autorstwa K. Jarzęckiego. Wg Wolframa pierwsze ataki morskie następują w latach 255-257, Wolfram (2002) s. 68-72; Kulikowski twierdzi z kolei, że Goci po raz pierwszy zaatakowali rzymskie terytoria obierając drogę morską między 253 a 255; Kulikowski (2007), s. 18-20. Wolfram (2002), ss. 72-75. Ib. ss. 75-76, Vogt (1993), s.71. Ib. Cameron (1993). ss. 55-56; Jaczynowska M., Historia Starożytnego Rzymu (Warszawa 1983), ss. 345-346 i 361; Vogt (1993), s. 83. Liczebność armii rzymskiej w IV stuleciu ocenia się na około 400 tys. żołnierzy; 100 lat wcześniej, w okresie panowania dynastii Sewerów w wojsku rzymskim służyło 300 tys. ludzi; Cameron (1993), ss. 46-47; Heather (2006), ss. 82-83; Vogt (1993), s. 85. Cameron (1993), s. 49. Jaczynowska (1983), s. 348. Cameron (1993), s. 54. Jaczynowska (1983), s. 359. Heather (2006), s. 44. Jaczynowska (1983), s 352. Ib. 351-352; Cameron (1993); 44-45. Wolfram 2002, ss. 79-82. Ammianus Marcellinus, Dzieje Rzymskie, XXII, 7, 7-8, przeł. Lewandowski I., Warszawa 2002. Wolfram 2002, s. 82. Cameron 1993, s. 111; Heather 2006, s. 90; Szeląg T., Bitwa pod Adrianopolem, Zabrze 2006, s. 34. Amm. XXVI, 9; vide: Kulikowski 2007, ss. 114 -115. Gazda D., Cesarstwo Rzymskie i Barbarzyńcy, Warszawa 2007. Amm. XXXI, 2. Tyszkiewicz L. A., Hunowie w Europie, Wrocław 2004, ss. 11-32. Heather P., Goths and Huns 320-425 (w:) red. Cameron A., Garnsey P., „Cambridge Ancient History. The Late Empire A.D. 337-425”, t. XIII, Cambridge 1998, ss. 500-502. Thompson E. A., Romans and Barbarians. The Decline of the Western Empire, Madison Wc. 1982, ss. 15-18; Amm. XXXI, 3, 1-3. Ib. XXXI, 3, Barbero A., The Day of Barbarians, London 2007, ss. 53-55; Heather 2006, ss. 197-199; Kulikowski 2007, ss. 132-133; Szeląg 2006, ss. 98-99. Barbero 2007, ss. 83-94. Szeląg 2006, ss.108-112. Opis bitwy pod Hadrianopolem w ważniejszych źródłach: Amm. XXXI, 13; Zos., IV, 24; Soz. VI, 38-41; Socr. IV, 36-39. Amm. XXXI, 16, 7. Barbero 2007, ss. 131-132; Gazda 2007, s. 169; Kulikowski 2007, ss. 150-151, Szeląg 2006, ss. 124-125. Wolfram 2002, s. 159. Izworski P., Prowincje Naddunajskie Imperium i Wędrówka Ludów 376-406, ss. 147-151 (w:) red. Turlej S., „Barbarzyńcy u Bram Imperium”, Kraków 2007, Treadgold W., History of the Byzantine State and Society, Stanford 1997, ss. 81-82. Wolfram 2002, s. 180. Heather 2006, s. 270. Treadgold 1997, s. 85. |
|
| Ostatnia aktualizacja ( poniedziałek, 11 kwiecień 2011 ) |
| Następny > |
|---|